Polacy ruszą w końcówce roku po kredyty?

Do 2014 roku można było w Polsce zaciągać kredyty na pełną wartość nieruchomości. Przynajmniej teoretycznie, bo praktycznie to od czasu globalnego kryzysu banki ograniczały dostęp do kredytów osobom bez żadnych oszczędności.

Więc gdy niecałe dwa lata temu stało się to obowiązkowe, dla większości klientów nie miało to dużego znaczenia – i tak bank oczekiwał, że wnioskodawca będzie posiadał pieniądze na wkład. Problemem może być jednak wysokość wymaganego wkładu. W pierwszym roku nowych przepisów bankowych wystarczyło pięć procent, by wniosek miał szanse na rozpatrzenie. W tym roku to już dziesięć procent, a od stycznia będzie to 15 proc.

Dlatego w ostatnich tygodniach najprawdopodobniej dojdzie do ożywienia na rynku kredytów hipotecznych. Ci, którym nie wystarczy pieniędzy na podwyższony wkład własny, będą chcieli załapać się na obecne zasady, co oznacza konieczność złożenia wniosku do 31 grudnia. Zwiększenie wkładu własnego to tylko jeden z powodów, dla których warto pospieszyć się z decyzją o zakupie mieszkania. Od kilku miesięcy widać bowiem niewielkie, ale utrzymujące się wzrosty cen mieszkań. Na rynku pierwotnym już dawno skończyły się przeceny i póki co mamy jeszcze do czynienia ze stabilnymi stawkami, ale tendencja wzrostowa jest coraz bardziej wyraźna. Im szybciej zdecydujemy się na nowe lokum, tym niższy będzie dla nas koszt całej inwestycji.

PrintEmail