Węgierskie rozwiązanie problemu frankowiczów

Polscy frankowicze, odkąd tylko zaczęły się problemy z kursem szwajcarskiej waluty, oczekują pomocy od państwa. Bardzo często powołują się wtedy na przykład Węgier, gdzie ten problem był nawet poważniejszy niż u nas.

Warto jednak mieć na uwadze, że rozwiązanie węgierskie wcale nie okazało się tak korzystne dla wszystkich kredytobiorców. Przede wszystkim, zaproponowany przez rząd program naprawczy jest bardzo radykalny i skutki tej operacji mogą być odczuwalne jeszcze po wielu latach. Nie jest też prawdą, że przewalutowanie kredytu zaciągniętego na Węgrzech odbyło się po kursie z dnia podpisania umowy.

Takie były plany, jednak stanowisko Węgierskiego Sądu Najwyższego wykazało, że byłoby to niezgodne z tamtejszym prawem. Orzeczenie sądu jasno wskazuje, że część ryzyka kursowego musi ponieść osoba zadłużona w obcej walucie. Banki za to należy obciążyć za niepoprawnie naliczane spready, które faktycznie dodatkowo podwyższały koszt kredytu. Ostatecznie węgierscy frankowicze mogli skorzystać z przewalutowania kredytu po kursie z okresu 16 czerwca – 7 listopada 2014 roku. I co istotne, przewalutowania były obowiązkowe, więc nawet ci, którym nie do końca się ta operacja opłacała, musieli przejść na kredyt w krajowej walucie. Przymusowego przewalutowania nie stosowano tylko w przypadku osób, których zadłużenie nie generowało wysokiego ryzyka. Średni poziom umorzenia wyniósł maksymalnie 25 procent.

PrintEmail